Jak odzyskać kasę ?

Tekst Adama Kozaka .

Kozak

W ramach działań Sekcji Fotografów przy ZZTK znakomity poradnikowy tekst Adama Kozaka.

Wiele osób chce odzyskać pieniądze za bezprawne publikacje , ale nie wielu z nas się na to decyduje.
Po pierwsze, nie wiemy jak się do tego zabrać (a nie jest to trudne), po drugie dochodzenie praw kojarzy się głównie z kosztownym procesem sądowym (a przecież istnieją jeszcze przedsądowe metody rozstrzygania sporów- w praktyce w wielu przypadkach sąd to wyjście ostateczne). Mój poradnik dotyczy sytuacji każdego, czyje zdjęcia zostały wykorzystane przez
osoby które mamy możliwość zlokalizować i które są zdolne do wypłaty odszkodowania, w szczególności wydawców ale także i osób prywatnych.
Aby móc dochodzić swoich praw, po kolei:
1. Stwierdzamy nieautoryzowane użycie naszych zdjęć. Wykonujemy print screen wszystkich witryn na których umieszczone są zdjęcia.
2. Musimy wiedzieć, kto jest naruszycielem (jeżeli to osoba indywidualna – imię, nazwisko, adres, jeżeli firma/wydawca to nazwa i adres siedziby). Jeżeli naruszyciel jest wypłacalny należy interweniować. W innym przypadku to bicie się z wiatrakami – IMHO nie warto.
3. Udajemy się do notariusza, który zechce nam sporządzić akt notarialny z publikacji internetowych (nie wszyscy się w to bawią). Jeśli szukacie warszawskich notariuszy, to mogę polecić kancelarię przy Al. Jerozolimskich 101 lok. 6. Korzystałem z pomocy Pana Notariusza Tomasza Markuszewskiego. Pan ma doświadczenie i taki akt powstaje dość szybko. Muszę  podkreślić, że cena u wszystkich notariuszy jest taka sama – więc wybór kancelarii notarialnej może być dowolny. Pamiętajcie, że przy sporządzaniu aktu notarialnego będzie potrzeba wydrukowania całej strony, na której pojawi się nasze zdjęcie – często zajmuje to ze 3 strony wydruku. Ilość wydruków zwiększa cenę końcową. Warto więc poprosić Notariusza, żeby drukował tylko fragmenty bezpośrednio zawierające nasze zdjęcie oraz charakteryzujące tę stronę (czyli tylko to, co Notariusz uzna za konieczne).
4. Wystawiamy fakturę dla wydawcy lub wysyłamy przedsądowe wezwanie do zapłaty. W wezwaniu należy wskazać termin np. 7 dni w którym spodziewamy się odpowiedzi na Wezwanie, z zastrzeżeniem, iż w przypadku bezskuteczności jego upłynięcia występujemy na drogę sądową (nie jest to wiążący termin ale w praktyce działa mobilizująco). Nie wolno odpuszczać. Wydawcy zależy na tym by sprawę przeciągnąć (będziemy odsyłani w inne miejsce, do innego działu, do innej osoby itd.), by w końcu sprawa poszła w zapomnienie.
5. W przypadku braku odpowiedzi na wezwanie (czyli zignorowania naszego żądania) lub gdy nie mamy aktów notarialnych najlepiej będzie skorzystać z pomocy prawnika. Korzystałem z pomocy Mec Anny Kosim (podaję maila: anna.kosim(at)gmail.com).
6. Jeżeli druga strona będzie z nami rozmawiać, rozpoczną się negocjacje dotyczące ceny lub od razu ugoda – w zależności od indywidualnej sytuacji. Należy pamiętać, że negocjacje mają na celu obniżenie kwoty której żądamy, dlatego warto się do nich przygotować, lub skorzystać z pomocy prawnika.
7. Zapłata od wydawcy zgodnie z ugodą, lub (w co nie wierzę, jeśli spełniony jest pkt. 1., 2. i 3.) sprawa sądowa.
7. W przypadku zupełnego zignorowania naszego Wezwania, nie zapłacenia faktury lub oferowania rażąco niskiej ceny za zdjęcie pozostaje droga sądowa. W tej sytuacji musimy się liczyć z koniecznością wyłożenia własnych pieniędzy (m.in. na opłaty od pozwu w wysokości 5% kwoty której żądamy i ew. koszty prawnika). W przypadku wygrania sprawy, te koszty odzyskujemy. W przypadku przegrania płacimy je w całości plus koszty obsługi prawnej strony pozywanej (jednak do limitu zależnego od żądanej kwoty). W przypadku oczywistości  naruszenia, co do zasady proces powinien być wygrany. Jedyną niepewną kwestią może być ustalenie kwoty za publikację – tutaj zalecam rozwagę i nie przeszacowanie tych kwot – niech opierają się na zdrowym rozsądku.
Traktujcie mój tekst jako poradnik. Bardzo bym chciał, żeby komuś pomógł i żeby więcej osób korzystało z pomocy prawnej przy odzyskiwaniu należnych pieniędzy za nieautoryzowane publikacje. Tylko w ten sposób możemy wpływać na wydawców. Konsekwentne wysyłanie Wezwań do zapłaty i uporczywe egzekwowanie tego co nam się należy może przypomni, że działają bezprawnie.
Jeśli macie pytania, to piszcie.
pozdr
Adam Kozak

 

Zaszufladkowano do kategorii Prawo | Tagi: